Doświadczenie w terenie, nie za biurkiem
Tomasz to inżynier z 12-letnim stażem, który zaczął pracę w branży w 2012 roku od serwisowania małych elektrowni wiatrowych pod Puckiem. Nie opowiada bajek o ekologii, bo dla niego liczy się tylko to, czy licznik prądu kręci się wolniej. Przez ostatnie 3 lata sprawdził osobiście 54 instalacje wiatrowe w województwie pomorskim i kujawsko-pomorskim. Liczby nie kłamią – dobrze ustawiona turbina to realny zysk, a źle dobrany sprzęt to tylko kłopot na dachu.
W Elementalsf zajmuje się techniczną stroną wniosków o dotacje. Sprawdza, czy to, co obiecuje sprzedawca sprzętu, ma sens w rzeczywistości. W lipcu 2024 roku wykrył błąd w projekcie dla chłodni w Tczewie, co uchroniło właściciela przed stratą 12 400 zł na źle dobranej mocy falownika. Tomasz wierzy, że tyle realnie zostanie w kieszeni, ile wyliczy się przed zakupem, a nie po fakcie. Bez zbędnego gadania ocenia ryzyko każdej inwestycji.
Tomasz spędza 4 dni w tygodniu w terenie, a nie w biurze w Gdańsku. Używa mierników kalibrowanych co 6 miesięcy, żeby dane o przepływie powietrza były pewne i niemożliwe do podważenia przez urzędników. (Swoją drogą, zawsze nosi w aucie zapasowe buty robocze, bo polskie pola rzadko są suche). Nie zajmuje się marketingiem, tylko twardymi faktami o wydajności maszyn. Sprawdziliśmy to w ustawie – nowe wymogi dla turbin do 50 kW są teraz ostrzejsze, więc Tomasz dba, by każdy dokument był bezbłędny.
Pomógł 38 lokalnym firmom przejść przez kontrolę z urzędu po wypłacie pieniędzy z grantu. Jego audyty techniczne mają 94,9% skuteczności przy końcowym zatwierdzaniu rozliczeń przez fundusze ochrony środowiska. Ostatni duży projekt zamknął w 18 dni roboczych, dostarczając pełną dokumentację do programu Energia dla Wsi. Jeśli potrzebujesz kogoś, kto powie Ci prosto w oczy, że Twój dach nie wytrzyma obciążenia, to właśnie on jest tą osobą.
Każdy pomiar wykonuje z dokładnością do 0,1 metra na sekundę. Nie uznaje kompromisów, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo konstrukcji i Twoje pieniądze. W Elementalsf odpowiada za to, żeby teoria z wniosku o dotację zgadzała się z tym, co faktycznie zostanie zamontowane na Twoim gruncie. Jego raporty to konkret, który ucina wszelkie dyskusje z kontrolerami z urzędu skarbowego czy agencji modernizacji.